wtorek, 29 maja 2012

...








12 komentarzy:

  1. to ja se siędę i poczekam aż Ci wkurw przejdzie.
    A foty fajne:) szczególnie te podkowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wolisz podkowy od konia? matko świnta ;)

      Usuń
  2. Ja tez w takich przypadkach przywoluje w myslach konia: kon ma wielka glowe, niech sie martwi! I to poczciwe konisko matrwi sie ze mna. No my sie z nim znamy jak lyse konie i czasem tylko szczerzymy do siebie zeby, zeby nic nie mowiac.
    Najlepiej wykurzyc to wkurzenie :D na cztery wiatry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie masz rację. od martwienia się jeszcze się nikomu lepiej nie zrobiło.

      Usuń
  3. ładny kościołek, musiała być ciekawa wycieczka, mimo trudnej historii.
    przejdzie chyba wkurw i opowiesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kościółek cudny. kiedyś się zakradnę do środka i obfotografuję. tylko nie bardzo wiem jak, bo on głównie zamknięty, ksiądz przyjeżdża na 1 mszę w niedzielę...
      a wycieczka była dawno - fot obrazujących wkurzającą sytuację nie wstawiam :)

      Usuń
  4. Ale że ty wiesz, ze jak się człowiek denerwuje, to mu sierść na buzi rośnie?
    To prawda - sprawdzałam.;-P

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. ja chcę gdziekolwiek, byle na PRAWDZIWY urlop.

      Usuń
  6. powiedz mi, ze zwedzilas chociaz jedna podkowe i teraz masz ja u siebie na biurku i jak relikt bedziesz pielegnowac :)))
    ja bym sobie ten lepek konika "pozyczyla" jednakowoz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no co Ty. Wujka własnego osobistego nie będę okradać ;)

      Usuń